wtorek, 10 marca 2015

Rozdział 2

Co byście zrobili, gdyby podczas lotu luksusowym, prywatnym samolotem gapił się na
was bardzo niski gość z krzaczastymi, rudymi brwiami? Bo ja właśnie jestem w takiej sytuacji i za cholerę nie mam pojęcia, co zrobić. To było wręcz przerażające. Wyobrażacie sobie siedzieć dwie godziny w jednym miejscu, nawet nie mrugając? W końcu się odezwałam:
 -Przepraszam, ale.... gdzie my lecimy?
 -To tajne. - poruszył ustami, ale reszta ani drgnęła.
 -A co to właściwie za samolot?
 -To tajne.
 -Kim pan jest?
 -To tajne.
Myślałam, że zaraz wybuchnę! Jeszcze dziś po południu siedziałam sobie spokojnie w parku z moim przyjacielem, kiedy to jakiś walnięty cyklop w glanach rzucił w nas granatem. Zobaczyłam Milo broniącego mnie i okryła mnie ciemność. Po tym wszystkim obudziłam się w samolocie koło jakiegoś cuchnącego, rudego skrzata z zamiłowaniem do oglądania młodych dziewczynek.
Należały mi się przynajmniej jakieś wyjaśnienia.
  -Dobrze, Panie „To tajne” - powiedziałam sarkastycznie – Boli mnie głowa, chce mi się spać, a mój wzrok i węch cierpią przez pana obecność. Czy mogłabym się wreszcie dowiedzieć, co tu się dzieje?
Nagle poczułam, pewną lekkość, jakbym się unosiła. Spojrzałam w okienko. Samolot powoli opadał na ziemię zamierzając wylądować w dziurze, która się pod nim otworzyła.
Trolo-niewiadomo uśmiechnął się:
 -W takim razie zapraszam na zewnątrz.
Wyszłam i moim oczom ukazało się coś niesamowitego. Znalazłam się w pomieszczeniu wysokim chyba na dziesięć metrów, ściany były porośnięte niezliczonymi gatunkami winorośli, bluszczu i kwiatów. Gdzieniegdzie prześwitywał mur, na którym widniały monumentalne, kolorowe pejzaże i mozaiki. Rozejrzałam się dookoła i zobaczyłam 20 samolotów podobnych do tego, którym przylecieliśmy, najróżniejsze samochody, statki i.... jednorożce?
Wpadłam w taką zadumę, że nie zauważyłam tłumu ludzi idącego na mnie. Staranowali mnie, jakbym była małym fiatem przy starciu z czołgiem.
 -Serio? Czy może być jeszcze gorzej? Halo! Ja chciałam tylko poczytać sobie książkę na łonie natury!
 -Przepraszam, że przerwę twoje rozmyślania, ale kazali mi cię oprowadzić po Encephalonie.
  -Ence, pence, w której, że co?
  -Po EN-CE-PHA-LO-NIE, czyli naszej centrali głównej. To stąd wszystkim sterujemy.
  -Wszystkim, to znaczy czym?

  -Powoli... Za chwilę się wszystkiego dowiesz. -uśmiechnął się do mnie, co swoją drogą nie było najpiękniejszym widokiem, jaki w życiu widziałam.
Zaczęliśmy wchodzić po długich krętych schodach. W czasie tego marszu zaczęłam żałować, że opuszczałam biegi na WF-ie. Było mi aż wstyd, ponieważ karzeł nie wyglądał na ani trochę zmęczonego.
Weszliśmy do sali dosłownie przypominającej ekskluzywną salę konferencyjną. Dookoła stołu siedziało z trzydzieści osób. Na końcu stołu zostały dwa wolne miejsca. Odezwał się do nas dorosły mężczyzna na wózku:
  -Proszę, usiądźcie.
Nie miałam zamiaru tego robić lecz wszyscy się na mnie patrzyli. Przeanalizowałam sytuację i uznałam, że nie mam gdzie uciec, więc nie pozostało mi nic innego, jak robić to, co mi każą.
  -Mamy nadzieję, że podróż minęła ci dobrze.
  -Taaa... byłoby jeszcze lepiej, gdyby ten, tu obecny skrzat umył się przynajmniej tydzień temu.

  -Nie jestem żadnym skrzatem! Jestem szanowanym, mężnym i szlachetnym krasnoludem. - wykrzyczał oburzony.
Mężczyzna na wózku mrugnął do mnie:
  -Ale przyznaj, ma swój urok.
Krasnolud? Przyjrzałam się pozostałym osobom przy stole. Większość z nich wyglądała normalnie, jednak zauważyłam panią, która miała dziwnie szpiczaste uszy, mężczyznę w rzymskiej zbroi, chłopca w jakiejś dziwnej lnianej piżamie i kogoś z miotłą przy boku.
  -Otóż zacznijmy od tego, że czytasz książki. Czyż nie?
  -Nooo... tak.
  -To wszystko prawda – powiedział prosto z mostu.
  -Ale co prawda?
  -To, o czym czytasz. Myślałaś, że pomysły na fabułę przychodzą od tak? Wygląda to w następujący sposób; Kiedy widzimy kogoś utalentowanego, z dużym potencjałem, przyprowadzamy do do Encephalonu.

  -Porywacie.
Wszyscy się na mnie spojrzeli.
  -Porywacie i sprowadzacie tutaj.
  -No więc przyprowadzamy go tutaj i wrzucamy do jednej z alternatywnych rzeczywistości. Po tym, jak spędzi tam jakiś czas i się oswoi sprowadzamy go z powrotem tutaj i wymazujemy pamięć w taki sposób, aby myślał, że to był sen. Po tym TAAADAAM! Powstaje nowa książka. Swoją drogą Encephalon w dosłownym tłumaczeniu oznacza „mózg”, ośrodek całej wyobraźni. Genialne, co nie?
  -Yyyyyy.... -nie wiedziałam, co powiedzieć.
  -Kontynuując, niestety nasz system zaczyna zawodzić. Alternatywne światy stają się mniej stabilne, przez to, że mało osób je odwiedza. Nikt już nie chce czytać książek, a jak już to wyobraźni używa tylko powierzchownie. Więc potrzebujemy kozła ofiarnego, który stanie oko w oko ze śmier... to znaczy kogoś wspaniałego, to pomoże uratować Encephalon.
  -Rozumiem, że tym kozłem ofiarnym mam być ja?
  -Musisz wejść do każdego świata i zobaczyć co się tam dzieje. Jednak nie wiadomo, czy wylądujesz, przed główną fabułą, w trakcie czy później. To takie ekscytujące!
  -Oczywiście. Niestety na mnie już pora. Mama pewnie się martwi. - zaczęłam wstawać – Propozycja brzmi prawie, jak nie do odrzucenia, ale bardzo mi się śpieszy. Na pewno znajdziecie kogoś nowego, kto lubi śmierć. Przepraszam, życzę miłego dnia.
Zdążyłam dojść do drzwi, które mi zatrzasnęli przed nosem (a kto by się spodziewał?). Mężczyzna na wózku miał teraz bardzo poważną minę:
- Zrobić to możesz tylko i wyłącznie ty.

15 komentarzy:

  1. Świetny rozdział, bardzo mnie zaciekawiłaś swoim blogiem! ^^ Naprawdę świetny pomysł i masz bardzo dobry styl :) jedyną rzeczą, w której mogę cię poprawić to to, że nie pisze się 'gdzie, nie gdzie' tylko gdzieniegdzie. I jeszcze jedna uwaga: pisz akapity przy dialogach i nie tylko, lepiej to wygląda i wygodniej się czyta :) To tyle, wiedz, że masz stałą czytelniczkę! ^^ pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział, bardzo mnie zaciekawiłaś swoim blogiem! ^^ Naprawdę świetny pomysł i masz bardzo dobry styl :) jedyną rzeczą, w której mogę cię poprawić to to, że nie pisze się 'gdzie, nie gdzie' tylko gdzieniegdzie. I jeszcze jedna uwaga: pisz akapity przy dialogach i nie tylko, lepiej to wygląda i wygodniej się czyta :) To tyle, wiedz, że masz stałą czytelniczkę! ^^ pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, skomentuję.
    Bo kto mi zabroni?

    "Co byście zrobili, gdyby podczas lotu luksusowym, prywatnym samolotem gapił się na
    was bardzo niski gość z krzaczastymi, rudymi brwiami?"
    Ja bym mu przywaliła i wyzwała od pedofilii.
    Ale to tylko ja.. XD

    "– Boli mnie głowa, chce mi się spać, a mój wzrok i węch cierpią przez pana obecność. Czy mogłabym się wreszcie dowiedzieć, co tu się dzieje?"
    Mistrz ciętej riposty!

    *Tak, moje komentarze polegają na cytatach z opowiadania i moich głupich dopiskach*

    "Rozejrzałam się dookoła i zobaczyłam 20 samolotów podobnych do tego, którym przylecieliśmy, najróżniejsze samochody, statki i.... jednorożce?"
    A co, masz coś do jednorożców? :v
    W sumie dobrze, podobno są agresywne..

    "-Przepraszam, że przerwę twoje rozmyślania, ale kazali mi cię oprowadzić po Encephalonie."
    Okay, to jest za trudne jak na mój umysł..

    "-No więc przyprowadzamy go tutaj i wrzucamy do jednej z alternatywnych rzeczywistości. Po tym, jak spędzi tam jakiś czas i się oswoi sprowadzamy go z powrotem tutaj i wymazujemy pamięć w taki sposób, aby myślał, że to był sen. Po tym TAAADAAM! Powstaje nowa książka. Swoją drogą Encephalon w dosłownym tłumaczeniu oznacza „mózg”, ośrodek całej wyobraźni. Genialne, co nie?"
    ŻE CO?!
    Nie, ja się poddaję..

    Dobra..
    Tak jak pisałam na asku, nie potrafię krytykować.. :v
    Także się nie wypowiem.
    Ale formułkę strzelić mogę:
    Soooł..
    Życzę ci w kij dużo weny, weny, dużo czytelników, dużo komentarzy i wspominałam o wenie?

    OdpowiedzUsuń
  4. TAK! Krasnoludy foreva xD

    "Wyszłam i moim oczom..." Ten, kazałaś krytykować, to krytykuję! Ja bym napisała "Wyszłam, a moim oczom..." I według mnie tak jest poprawniej, jeśli się nie mylę x3

    "Więc potrzebujemy kozła ofiarnego, który stanie oko w oko ze śmier... to znaczy kogoś wspaniałego, to pomoże uratować Encephalon." Hłehuhłehuhłehu xD

    Rozdział krótki bo ni mam weny ;-; . Ogólnie dużo weny i powodzenia w pisaniu i pozdrawiam i zapraszam do mnie x3

    wypociny-nyksiatka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Prosiłaś żeby skrytykować bo chcesz się nauczyć pisać. A tu nie ma co, prędzej to ja cię powinnam prosić o krytykę.
    Twój blog jest świetny! I są w nim jednorożce! Czego można chcieć więcej? Dalszych rozdziałów, tylko tyle.
    No i tak na koniec to chce poprosić o zaglądnięcie na mojego bloga i jego skrytykowanie. Już go prowadzę długo ale mam nadzieje że będzie ci się chciało wejść i przeczytać moje wypociny.
    moj-wlasny-aniol.blogspot.com
    PS. Weny, dużo weny. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo wszystkim dziękuję.... ,ale serio, nawet jeśli najmniejsza rzecz stylistyczna/wizualna wam nie pasuje, to pisać. Bardzo mi zależy, aby pisząc nauczyć się jak najwięcej. Na razie, ja czytam moje wypociny, to jest coś w stylu "Kurde... ale dno" xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, nie przejmuj się. Też tak mam, że jak czytam to co napisałam, to takie "Matko Boska Częstochowska! Zabierzcie to ode mnie ;-; "

      Usuń
  7. Zacznę od tego - poprzedni komentarz jakimś cudem się nie dodał i muszę pisać od nowaaaaa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No więc, pisałam tam o tym, że nie wiem, co bym zrobiła - odnośnie początku. Podobał mi się zwrot ,,trolo-niewiadomo''.xd Miałam wrażenie, że dla tego krasnoluda wszystko jest tajne. (Y)
      Ogólnie jest okej, naprawdę ciekawie się zapowiada i masz potencjał. Mam tylko jedno zastrzeżenie - wyjustuj tekst, gdyż czasami brakuje akapitów, a przykładowo mnie to trochę irytuję. T r o s z e c z k ę.
      Mam też pytanie, czytałaś ,,Percy'ego Jacksona''? Nie chodzi mi (nie daj, Boże) o plagiaty, ściąganie, cyklopy.. Nieee. Tylko masz podobny styl do Ricka Riordana w tej serii - lekki, żartobliwy i naprawdę przyjemny, że szybko się czyta.
      Wiem, że powiadamiasz ludzi na asku, ale przydałby też się gadżet ,,obserwatorzy''. :)
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Tak, zdaję sobie sprawę, iż to już mój czwarty komentarz (chyba ci to nie przeszkadza, nie?), ale zapomniałam dodać chamskiej reklamy.
      Zapraszam do mnie. -->
      cordragon.blogspot.com

      Usuń
    3. Baaardzo dziękuję ;* (i tak, czytałam Riordana). Oczywiście popracuję nad akapitami, teraz chciałam, aby wszystko było ładnie i pięknie, więc zrobiłam to w wordzie. Niestety wklejając na bloga wszystko się rozsypało =.=.
      PS. Na pewno zajrzę ;)

      Usuń
  8. http://wypociny-nyksiatka.blogspot.com/2015/04/lba-iv.html ^^

    OdpowiedzUsuń